czwartek, 14 października 2010
To jednak nie prawda . cz.2
Nie jechaliśmy zbyt długo na plazę ... bynajmniej mi sie tak zdawało . Przez całą drogę patrzyłam się cał czas na Michaela ... na jego ciemną skórę ... na jego krotkie loczki .. na jego brązowe oczy ktore podziwiał widoki które mijaliśmy . Nagle coś sprowadziło mnie na ziemie ,
- Cassie .. jesteśmy na miejscu : D .- Uśmiechnąl sie do mnie Michael .
- Naprawdę ?? .- spytałam z nie dowierzeniem .
Michael wysiadł z limuzyny i jak na niego przystało otworzył mi drzwi , podał mi rękę i wysiadłam z limuzyny .
Na plaży było cudowniej niż sobie to wyobrażałam ... nie było nikogo .. cała plaża była dla nas !
- Jeeeeeeejjjj ... magicznie tu ! .- powiedziałam rozglądając sie dookoła .
- Nooo i cała plaża jest do naszej dyspozycji : D
Zdjełam z sibie ciuchy a gdy tylko ujrzał mnie w stroju kąpielowym wytrzeszczył oczy i opadłą mu lekko szczęka .
- C...Cassie .. wyglądasz zniewalająco ! ^^ .- wykrzyknoł prawie na cała plaże .
- Naprawde ??
- Jasne : ) .
Nagle złapałam go za reke i pociagnełam do wody . Bawiliśmy sie .. chlapaliśmy .. aż zaproponowął abyśmy troche sie ogrzali chociaż słońce grzało jakby w piekarniku . Usiedliśmy na kocu i Michael okrył mnie recznikiem ... Siedzieliśmy tak i rozmowawialiśmy do rownej 21 . I potem podziwialiśmy pełnię .
- Przepiękny !
- Zgadzam się .- potwierdził Michael ...
- Spediliśmy ze soba dużo czasu - dodał .
- Zgadza sie ... ja cie znam dłuzej niż ty mnie ...
- Ale wypytałem cie o tyle żeczy .. że znam ciebię ... i nawet roche teraz ...
- Emmm Michael ?
- Tak ?
- Moge ci coś wyznac ?
- Śmiało : )
- Ok ... bo wiesz .. ja ... ciebie bardzo lubie .. nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo .. i chce żebyś wiedział że ... zakochałam się w tobię ... - nagle spościłąm głowę w dół gdy poczułam zę Michael mnie przytula .
- Wiem o co ci dokłądnie chodzi ... chociaz że znamy sie zaledwie tydziń .. to i tak cię znam jakbysmy przyjaźnili sie od 5 lat .. i ja też się zakochałem w tobie ... - gdy uniosłam głowę i spojrzałam mu głęboko w oczy zrozumiałam ze mówi prawe ..
Przybliżyłam swoją twarz do jego twarzy ... a po 15 sekundach .. nasze usta sie spotkały ... były takie ciepłe ... gdy nagle musiałam przerwac pocałunek bo zadzwonił mój telefon ...
- Wybacz ...- szybko sięgnełam do torby i wygramoliłam telefon i go odebraąłm . To była Patricia .
- Patricia ? Czego chcesz ?
- Jak tam z Michaelem ? Nienawidzi cie juz ?
- Boze przestań jestes zazdrosna i tyle !!! . - wkużona zakonczyąłm rozmowe wstałam podeszłąm blizej wody i rzuciłam telefon na bardzo duża odelgłosc tak aby wylądował w wodzie jak najdalej ..
- Przepraszam cie Michael .- do oczy napłyneły mi łzy .- Wybacz ...
Zebrałam ile sił w nogach i pobiegłam w głąb lasu ... nie mogłąm kłębic sobie myśli ze .. taka zwykła 17-nastolatka jak ja ma szanse u takiej gwazdy jak 22-dwuletni Michael Jackson ,,,,
Nagle znalazł mnie Michael ...
- Cassie .. co sie stało ?
- Nic : c
- Ok .. powiesz mi kiedy indziej ... a teraz moja dziewczyno ... chodź ze mną do domu i pójdziemy spać ...
- Jestem twoja diewczyna ? .- spytałam z niedowierzeniem ...
- No tak przecież ty mnie kochasz .. a ja cię ..
Żuciłam sie mu na szyję ..
- Kocham cię ..
- ja ciebie tez ...
niedziela, 10 października 2010
To jednak nie prawda .
Otworzyłam oczy . Ostre światło padało na moją twarz tak że raziło mnie w oczy .
- Cassie ... słyszysz mnie ? - mówiłą do mnie mama ...
- Gdzie ja jestem ?
- Jesteś w szpitalu ... upadłaś na ziemie i straciłaś przytomność ... - spojrzałam w bok i zorientowałam się ze mówi to Michael . I zrozumiałam że to że jechaliśmy do Gary nie było prawdą ... Nie działo się to naprawde ...
- Ale ... przecież .. jechałam do Gary ... - z oczu wypłyneła mi łza ...
- Musiało ci się to przyśnić ... ale napewno któregoś dnia pojedziesz z nami ... - uśmiechneła się mama Michaela .
Wtedy chciało mi się skoczyć z mostu . Czyli Michael nie był ze mną nigdy w życiu ... Echhhh ....
Wtedy do sali wszedł lekarz .
- Oooo już po 5 dniach się obudziłaś ? - zaśmiał się lekarz ...
5 dni ?????!!!!!! Byłam nieprzytomna 5 dni ?????!!! To wyglądało bardziej na 2 czy 3 godziny !!! Nie mogę w to uwieżyć ....
- 5 dni ? - powiedziałam cichym głosem ... - tak długo ?
Michael załapał mnie za ręke .
- Ważne że już odzyskałaś przytomność i jesteś z nami : )
- Takk : ( Łatwo ci mówić ... - posmutniałam jeszcze bardziej ...
- Cassie ... obiecuje że gdy tylko wyjdziesz ze szpitala zabiorę cię na plaże : ))
- Naprawde ?
- Tak ! Słowo honoru! ^^
Nagle uśmiech przebił mój smutek . Byłam szczęśliwa że będe mogła spędzić troche czasu z Michaelem ... i to na plazy ^^
2 dni później ......
- Cassie spakowałaś już wszystko ? - upewnia się mama .
- Raczej tak ! : D
Byłam bardzo podekscytowana dzisiejszym dniem ! Wszystko robiłam w pośpiechu ...
Gdy tylko weszłam do domu pobiegłam do mojego pokoju i załozyłam biały kostium kąpielowy , taki troszke z charakterem ^^ Na to załozyłaam Jeansową miniówkę i koszulę na krotkim rękawką zapinaną na guziki .
25 minut poźniej przyjechał po mnie Michael .
Wyszłam z domu .
- Heeeej Mike ! ^^
- Czeeść ^^ - przytulił mnie i pocałował w policzek .
- Ti jak jedziemy ?? : )
- No jasne wsiadaj ! : D
Ciąg Dalszy Nastapi .
Subskrybuj:
Posty (Atom)

